znalazlam sie w budynku przypominajacym szkole, w ktorej bylo kilka dzieciakow :P hmm pamietam ze na scianie wisiala wywieszka o dziewczynie ktora zaginela.. gdy tak czytalam pojawil sie jakis wysoki prawie lysy mezczyzna w okularach hmm w wielku ok 45 lat...wiec zapytalam sie czy cos wie na ten temat a on ze mi pokaze wtedy z nikad pojawily sie ogromne piekne zaslony czy tez firany...wtedy zrobio mi sie tak dziwnie lekko znalazlam sie w jakims ogrodzie z jakimis pieknymi drzewami ..nast zobaczylam wlasnie tego samego mezczyzne lecz widawal mi sie jakis dziwny cos w jego oczach bylo nie tak cos mnie w srodku ostrzeglo abym uciekala jak najdalej w przeciwnym razie cos mi sie stanie...on sie zbizal cos mowil dostrzeglam w nim cos zlego jak by chcial mnie zabic zaczelam uciekac sciezka przed siebie po mniedzy drzewami on giegl za mna wtedy teren zupelnie sie zmienil chyba w puszyste chmurki.. a z nich wyskoczyla jakas dziewczynka w bialej suience i zaczela atakowac tego mezczyzne atedy znowu wrocilam na sciezke po mniedzy drzewami..zobaczylam jakies drzwi do ktorych bieglam z calych sil gdy juz dobieglam spojrzalam za siebie i przypomnialam sobie ze widzialam juz gdzies ta dziewczynke dokladnie widzialam ja na zdjeciu jako zaginiona prawdopodobnie to ten mezczyzna ja zabil a gdy ja chcialam rozwiklac te zagadke to i chcial zabic mnie...otworzylam szybko drzwi a za nimi ..zwykly korytarz szkolny wypelniony uczniami i nauczycielami lecz bez tego mezczyzny... jestem bardzo ciekawa co mogl oznaczac taki sen.. proszę o kopmentarze:)